Włosy niskoporowate - dokładna charakterystyka + zdjęcia moich włosów
Był już post opisujący, czym właściwie jest porowatość włosów, więc czas na charakterystykę włosów, które najbardziej nas interesują - włosów niskoporowatych!
Do tego dodam także kilka zdjęć moich włosów w pełnej okazałości 😁
Włosy niskoporowate... marzenie niejednej kobiety, i nie tylko!
Gdy na nie spojrzysz, nawet z daleka, co zobaczysz? Piękne, gładkie, mocne włosy... No chyba, że aktualnie posiadaczka cierpi na klasyczny przy niskoporach przypadek zwany potocznie "oklapik" 😉 No właśnie, włosy niskoporowate nie posiadają tylko i wyłącznie zalet, nie są idealne. Nie ma włosów, które nie sprawiałyby problemu choćby w malutkim stopniu. Jak to się mówi - "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" 😃 Może i nie są idealne same w sobie, ale jeśli je porównamy do wysokoporów - są ideałem.
Pamiętam czasy, gdy intensywnie farbowałam kudełki... Kończę w tym roku lat 18, a zaczęłam w wieku lat 12/13. Co dwa tygodnie a to farbowanko, a to rozjaśniacz... Podobno kobieta zmienną jest i w moim przypadku sprawdziło się to idealnie. W wieku 14-15 lat nie umiałam dłużej niż 2 miesiące wytrzymać w jednym kolorze włosów. Pomijając platynowy blond, bo jednak musiałam sporo się namęczyć by z moich bardzo ciemnych naturalnie, prawie czarnych włosów zejść do tak jasnego kolorku 🙄 Pamiętam też, że wszyscy mnie podziwiali że mi się udało samej w domu zejść do takiego blondu, jednak gdy teraz patrzę na stare zdjęcia to twierdzę, że w blondach nie było mi do twarzy, zwłaszcza z moją ciemną oprawą oczu i przebijającymi się od góry kakaowymi odrostami...
Ale jak to się odbiło na moich włosach?
Ano, okropnie. W najgorszym momencie leciały mi ze łba garściami, były tak suche że pewnego razu musiałam ściąć na króciutko, końce się rozdwajały... Moja porowatość wtedy? Średnia, na bardzo dobrej drodze w kierunku wysokiej.
W końcu jednak doznałam chyba oświecenia i się ogarnęłam. I jestem teraz za to sobie baaaaardzo wdzięczna, bo gdyby poszło tak dalej to mogłabym już wcale nie mieć włosów na głowie... 😣
Teraz, z perspektywy czasu widzę różnicę pomiędzy wysoko- a niskoporowatymi włosami. Dlatego nie narzekam na oklap czy trudności z ułożeniem ich na różne okazje... W końcu z takimi włosami mogę się pokazać bez upięcia 😁
A więc do rzeczy... Otóż włosy niskoporowate są, jak już wyżej wspomniałam, ogólnie zdrowe. Lśniące, gładkie, miękkie, sypkie. Leją się niczym strumień wody gdy je zalotnie przerzucasz na ramiona lub plecy. Końcówki raczej nie mają tendencji do rozdwajania, jednak nie zmienia to faktu że i tak trzeba je regularnie podcinać, aby to na pewno nie straciły swojego uroku 😉
Włosy niskoporowate wyglądają świetnie niezależnie od tego, jakich kosmetyków użyjesz - z dobrym składem czy niekoniecznie. Możesz myć je codziennie, z czego co drugi dzień szamponem z mocnym detergentem (SLS/SLES) i wiesz co? Nic im się nie powinno stać. Możesz nawet myć je sodą oczyszczoną i też nic. Warunek jest jeden - wszystko należy robić z głową. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystko co dla włosów wysokoporowatych, lub nawet tych "normalnych" byłoby zabójstwem często już po pierwszym razie, na niskoporach przejdzie raczej bez problemu. Pod warunkiem, że używamy do tego odrobiny zdrowego rozsądku 😁
Niskopory na ogół, aczkolwiek nie zawsze mają problem z wchłanianiem wody, często dokładne zmoczenie ich lekkim strumieniem wody jest niewykonalne. Ale co też za tym idzie - schną powoli. Zdarza się jednak, że pochłoną tak małe ilości wody podczas mycia, że wyschną szybciutko. Może to być mylące dla osób początkujących, wiele niskoporowatych kobietek zalicza swoje czupryny do średnioporów, bo "schną za szybko, by były niskoporami". Mit! Dla przykładu moje włosy na ogół schną 3-3,5 h (przy długości trochę za ramiona), ale zdarzają się mycia podczas których wyschną w max godzinkę i nie jest to nic dziwnego!
Farbowanie z szybkimi efektami? Nie na niskoporach! Przez zamknięte łuski bardzo wolno przedostają się składniki produktów do koloryzacji, ale też składniki odżywcze o dużych cząsteczkach. Dlatego do naszych włosów najlepsze będą oleje lub półprodukty o małych cząsteczkach, ale o tym pojawi się osobny post. Dla przykładu - jeśli już farbuję włosy (a robię to naprawdę bardzo rzadko), przedłużam czas trzymania farby na głowie o około 10-15 minut. Bez tego ani rusz.
Włosy niskoporowate mają bardzo dużą tendencję do obciążenia. Często zdarza się, że po maskach i odżywkach wyglądają na tłuste. Zwłaszcza gdy nakładamy ich zbyt dużą ilość. O ile na wysokopory na ogół wręcz trzeba wylać pół opakowania, o tyle na niskoporach sprawdzi się idealnie malutka porcja odżywki. Ja wiem, że czasem ciężko wymierzyć idealną ilość... Ale uwierzcie, że gdy już się nauczycie to wasze włosy w końcu przestaną być wiecznie oklapnięte i wyglądać na nieświeże.
I teraz cecha, która niskoporki doprowadza do szału... Czyli trudności w ułożeniu włosów. Ooo, właśnie je misternie wyprostowałaś? Nie martw się, za chwilę i tak będą się podwijać. Spałaś w warkoczu żeby mieć fale? Spokojnie, daj im chwilę, zaraz wrócą do stanu wyjściowego... Zrobiłaś cudowne upięcie? Gratulacje! Na niskoporowatych włosach nawet ciężko wykonać jakiekolwiek upięcie... Zwłaszcza z dodatkiem wsuwek. Włosy najzwyczajniej w świecie się wyślizgują z nich.
Jednak nie ma co przejmować się niewielkimi wadami mając włosy, które są marzeniem tyłu osób! Ciesz się, że są śliskie, gładkie i cudowne w dotyku. Uwierz, że przy wysokoporowatych te malutkie wady wymiękają! 😉
A teraz, tak jak obiecałam, zdjęcia moichwłosów!



Komentarze
Prześlij komentarz