Metody olejowania włosów - które najlepsze dla niskoporowatych?

W poprzednim poście pisałam o olejowaniu ogólnie - na czym polega i jakie są z tego korzyści.
Olejować można na różne sposoby, jednak nie każdy z nich będzie odpowiedni dla włosów niskoporowatych. Włosy te mają tendencję do szybkiego przetłuszczania (zwłaszcza u nasady) i klapnięcia, więc niektóre sposoby olejowania mogą temu sprzyjać.
Ja sama wszystkie te sposoby testowałam i opiszę mniej więcej, które mogą powodować na naszej czuprynie coś złego 😣

Metody olejowania 


➡️ Olejowanie na sucho

Metoda ta polega na nałożeniu oleju na suche, nieumyte włosy. Jest to chyba najpopularniejsza metoda. Nie jest ona skomplikowana ani nie powinna naszych włosów obciążyć (nakładamy tylko olej) lub nadmiernie przetłuszczać. Poza tym widać dokładnie, gdzie olej już jest. Wadą jest to, że olej może słabo wnikać w nasze włosy, a co za tym idzie - możemy widzieć jedynie minimalne korzyści, tym bardziej że nasze włosy mają strukturę jaką mają i no, olej może po prostu nie dawać rady przebić się przez nią, a osiadać na powierzchni włosa - wtedy już mamy gwarancję przyklapiku. 😐
Dlatego tak ważne jest by używać odpowiedniego oleju.


➡️ Olejowanie na mokro

Metoda polegająca na nałożeniu oleju na włosy wilgotne, lekko zmoczone wodą lub spryskane wodą z atomizera (aczkolwiek przy włosach typowo niskoporowatych, które ciężko zmoczyć atomizer może nie być wystarczający 🙄). Ja przed olejowaniem na mokro moczę włosy bardzo ciepłą (nie gorącą!) wodą, aby trochę rozchylić ich łuski, natomiast przy zmywaniu oleju - płuczę je wodą chłodniejszą niż zwykle w celu domknięcia łusek.

Ogólnie po olejowaniu na mokro włosy także nie powinny być oklapnięte, jednak ciężej zobaczyć, gdzie nałożyliśmy za dużo oleju (bo włosy są mokre i olej się "wtapia w tło") - a to już może skutkować oklapnięciem. Więc jest to metoda bardziej dla osób wprawionych. Plus jest taki, że cząsteczki oleju dużo lepiej przenikają wgłąb, zwłaszcza gdy lekko "otworzymy" łuski.

➡️ Olejowanie na podkład

Polega to na tym, że nakładamy na głowę mąskę lub odżywkę + na to olej.

Ta metoda nie jest polecana osobom z dużą tendencją do klapnięcia. Jeśli nałożymy lekką maskę lub odżywkę to pół biedy, ale są też osoby, które nakładają maski z ogromną ilością silikonów i wtedy już gorzej - silikony = obciążenie, obciążenie = klapnięcie... 😣

Dużym plusem tego sposobu jest fakt, iż nasze włosy otrzymują dodatkowe odżywienie i także to, że olej dużo łatwej zmyć (odżywka lub maska go emulguje). Nawet jeśli nałożymy trochę tego olejku za dużo to nic nie powinno się poważnego stać - to, co nałożymy pod niego ładnie go "ogarnie" (też poprzez proces emulgacji) 😁

➡️ Olejowanie w misce

Do miski wlewamy trochę ciepłej wody + olejek i mieszamy. Następnie wkładamy włosy do tego "rosołu" i... moczymy! 😄

Na pewno nie jest to sposób dla osób z krótkimi (lub nawet średnimi) włosami. Moje włosy nie są już wcale takie krótkie, a i tak nie wiem czy dałoby radę. 😐 Sposób ten testowałam przed ścięciem włosów - gdy miałam sporo dłuższe...

Ale jeśli już mamy na tyle długie włosy żeby mogło się to sprawdzić to musimy przygotować się na... kapanie wody! Ale mimo wszystko i tak uważam, że jest to sposób najmniej narażający na oklap i nadmierne przetłuszczenie. Olej rozrabiamy z wodą, więc nie powinno do tego dojść. Dużo łatwiej jest go też zmyć. Oczywiście nie jest to metoda bez wad. Olej można niestety rozprowadzić dość nierównomiernie, poza tym jego działanie może nie być tak intensywne jak byśmy chciały...

➡️ Olejowanie na mgiełkę

Metoda trochę bardziej czasochłonna niż pozostałe, bo trzeba... stworzyć własną mgiełkę. Po jej stworzeniu psik psik na włosy, trzymamy tyle, ile potrzebujemy i zmywamy. 😁
Oprócz wody i oleju możemy dodać do niej tak naprawdę co chcemy. Ja na ogół robiłam mgiełki nawilżające, ponieważ w moim przypadku jeśli już wybieram olejowanie z czymś (nie sam olej), najlepiej sprawdzają mi się humektanty. Po oleju z emolientami włosy są mocno oklapnięte, może dlatego że emolienty mają działanie natłuszczające, a olej sam w sobie już jest emolientem... Dobrą opcją są też proteiny, choć z nimi trzeba uważać, a zwłaszcza gdy mamy włosy niskoporowate, które na ogół niezbyt lubią mocno proteinowe maski lub odżywki. Olej zmniejsza ryzyko przeproteinowania.



Ja stosuję najczęściej olejowanie na mokro lub na podkład, ponieważ nie mam aż tak ogromnych tendencji do klapnięcia + nakładam lekkie maski, prawie bez silikonów.

A jakie są wasze ulubione sposoby olejowania? 😁

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Włosy niskoporowate - dokładna charakterystyka + zdjęcia moich włosów

Jak nadać objętości niskoporowatym włosom? Jak odbić je od nasady? 👩 10 sposobów!

Jak przyspieszyć naturalne schnięcie włosów niskoporowatych? - 6 moich sprawdzonych sposobów! 🛀