Równowaga PEH - czym jest i jak to się ma do niskoporów?
Jeśli interesujesz się świadomą pielęgnacją włosów już od jakiegoś czasu, na pewno obiło Ci się o uszy to dziwne, skomplikowane pojęcie... Równowaga PEH.
Brzmi dziwnie, prawda? Spokojnie, ja na początku myślałam tak samo 😉
W całokształcie codziennego życia zawsze musi być zachowana jakaś równowaga... Na przykład między obowiązkami i przyjemnościami, między pracą i odpoczynkiem, można by wymieniać w nieskończoność. Tak samo jest z pielęgnacją włosów. A przynajmniej tą świadomą 😁
Na początku zrozumienie całej ideologii i mechanizmu działania owej równowagi może być ciężkie... Nawet bardzo. Jednak obiecuję, że z czasem się przyzwyczaisz i wcielisz ją w życie. Wtedy włosy odwdzięczą Ci się z nawiązką.
Aby dokładnie zrozumieć, czym jest równowaga PEH, najpierw należy nauczyć się czytać składy.
RÓWNOWAGA PEH - jest to nic innego jak zachowanie odpowiedniej dla siebie ilości protein, emolientów i humektantów - podstaw świadomej pielęgnacji.
PROTEINY
- cząsteczki białka. Kto pamięta z biologii czym jest białko? 😁
Białko jest głównym budulcem organizmu, w tym także włosów. Bez niego ani rusz! I to właśnie proteiny w pielęgnacji pełnią rolę polegającą na dostarczeniu go. Są takim jakby cementem, podkładem na którym można dopiero zbudować coś porządnego. Proteiny mają różne rozmiary cząsteczek - im mniejsze, tym lepiej wnikają. Aminokwasy (najmniejsze cząsteczki protein) są w stanie nawet naprawić ubytki we włosach.
Proteiny możemy podzielić na:
- Proteiny wielkocząsteczkowe
Są to proteiny o dużych, największych cząsteczkach (jak zresztą mówi sama nazwa 😎). Z reguły nie są odpowiednie dla włosów niskoporowatych, ponieważ ich cząsteczki są zbyt duże, by dały radę przeniknąć przez przylegające łuski włosów, ale kto wie? Może akurat Tobie przypadną do gustu? Warto eksperymentować!
Należą do nich między innymi:
-> proteiny mleczne (milk protein)
-> proteiny sojowe (soy protein)
-> kolagen (collagen)
-> elastyna (elastan)
-> jedwab (silk)
-> proteiny pszenicy (wheat protein)
Należy do nich także domowa maseczka z jajka, a zwłaszcza z żółtka.
Proteiny hydrolizowane
Proteiny hydrolizowane
Są to proteiny o mniejszych cząsteczkach niż poprzedni typ. Na ogół pasują włosom niskoporowatym, jednak nie jest to reguła.
Są to tak naprawdę wszystkie składniki odżywek, masek itp, które mają na początku nazwy w składzie "hydrolyzed".
Aminokwasy
Cząsteczki aminokwasów są najmniejsze ze wszystkich rodzajów cząsteczek protein. Przykłady aminokwasów:
-> l-cysteina (cysteine)
-> arginina (arginine).
---------> Niskoporowate włosy rzadko lubią się z proteinami, jednak w zależności od czynników takich jak np. częstotliwość mycia głowy lub tolerancji określonych protein powinno się użyć maski proteinowej raz, a nawet kilka razy w miesiącu.
---------> Nadmierne używanie protein może łatwo doprowadzić do przesuszenia i łamliwości włosów. Takie zjawisko nazywa się przeproteinowaniem.
HUMEKTANTY
Są to różne substancje, których zadaniem jest nawilżyć włosy. Jak wspominałam w poprzednim poście, włosy niskoporowate są z reguły dość odporne na zniszczenia, więc raczej im nie zaszkodzi niewielki nadmiar humektantów (w przeciwieństwie do nadmiaru protein), jednak w żadną stronę nie można przesadzać.
Humektanty to między innymi:
-> miód (honey)
-> sok z aloesu (aloe barbadensis leaf juice)
-> gliceryna (glycerin)
-> pantenol (panthenol).
EMOLIENTY
Są to substancje natłuszczające. Ich zadaniem jest chronić włosy przed uszkodzeniami oraz zatrzymywać w nich wodę. Tak naprawdę bez emolientów wszystkie pozostałe PEH-owe grupy nie miałyby sensu. Wyobraźcie sobie, że dostarczacie włosom protein - mają podstawowy budulec. Dostarczacie humektantów - mają nawilżenie. Jednak bez emolientów to wszystko by było niewidoczne. Włosy byłyby nadal w kiepskim stanie, ponieważ nic by ich nie chroniło ani nie zatrzymywało w nich korzyści pozyskanych z używania protein i humektantów, w tym nawilżenia.
---------> Włosy niskoporowate raczej nie potrzebują emolientów tak bardzo jak włosy wysokoporowate, ponieważ nie puszą się i są gładkie z natury. O ile wysokoporki są bardzo wdzięczne za istnienie emolientów, które zapobiegają puszeniu się i plątaniu ich włosów, a z humektantami muszą bardzo uważać (np. dlatego, że wilgotne powietrze + humektanty = puszek), o tyle my możemy dostarczyć włosom ich dużo mniej. Nawet powinnyśmy, bo przez nadmiar emolientów włosy niskoporowate potrafią bardzo mocno oklapnąć 😐
Są to:
-> silikony
-> oleje i masła
-> dobre alkohole
-> woski.
A czy wy stosujecie równowagę PEH w codziennej pielęgnacji? Widzicie lepsze efekty dzięki temu?
Komentarze
Prześlij komentarz